Kawa się nadawa!

Miłośników kawy nie trzeba przekonywać, że jest to napój bogów i produkt ze wszech miar doskonały. Kawa nadaje się również do użytku zewnętrznego i to bez konsultacji z lekarzem lub farmaceutą. Przede wszystkim, kawa jest silnym antyoksydantem, przez co zwalcza wolne rodniki i hamuje proces starzenia skóry. Jej zmielone ziarenka skutecznie zwalczają cellulit oraz ujędrniają skórę. Kawa pomaga również w walce z rozstępami i ogólnie poprawia krążenie, a przez to koloryt skóry. A ten zapach – sama rozkosz.

Wszystkie szanujące się gabinety kosmetyczne i ośrodki SPA posiadają w swojej ofercie zabiegi kawowe. Generalnie, opierają się one o kawowy peeling ciała, po którym często następuje masaż lub ewentualnie maska. Zabiegi takie są super odprężające i dają widoczne efekty, zwłaszcza, jeśli są stosowane w serii. Warto z nich skorzystać, ale jeżeli nie macie czasu lub funduszy, peeling kawowy można sobie wykonać samodzielnie. Jeśli chodzi o następujący po nim masaż – hmmm, tu już najlepiej zwrócić się do drugiej połówki. Ale peeling możecie zrobić sobie same i to z tego, co prawdopodobnie macie już w kuchni.

Będziecie bowiem potrzebować: kilku łyżeczek kawy i oliwy z oliwek. Te dwa składniki to wersja podstawowa, którą jednak warto wzbogacić – skoro i tak się paćkacie i będziecie musiały myć wannę (a będziecie – sorry), to niech efekt będzie naprawdę piorunujący. Dlatego, dla podkręcenia efektów, warto dodać do peelingu zmielony cynamon, imbir lub miodek. Wszystko to mieszamy w miseczce, włazimy do wanny lub pod prysznic i kolistymi, dosyć mocnymi ruchami, wcieramy w całe ciało; ze szczególnym uwzględnieniem tych partii, którym przyda się wyszczuplenie i ujędrnienie. Po czym spłukujemy ciało letnią wodą i rozkoszujemy się gładką, jędrną i pachnącą skórką. A klnąc w trakcie sprzątania wanny lub prysznica z brązowych paproszków, pamiętajcie, że ruch wspomaga procesy wyszczuplania u ujędrniania.

Zabieg taki najlepiej jest stosować w serii, np. pięć zabiegów co 3 dni. W tym czasie koniecznie należy pić jak najwięcej niegazowanej wody mineralnej. Co istotne, wodę należy pić dodatkowo. Co to znaczy – już wyjaśniam. Otóż, nie chodzi o to, by pitą zwykle do śniadania herbatę zastąpić wodą Herbatkę i tak wypijcie, smacznego. Wodę należy pić OPRÓCZ tego, co zwykle pijecie. Chodzi o to, by jak najlepiej nawodnić organizm, co pomoże usunąć z niego toksyny i inne brzydkie rzeczy, zalegające tu i tam w postaci cellulitu. Tak, będziecie częściej siusiać. I o to chodzi. Ale przez kilka dni warto chyba się pomęczyć dla pięknej sylwetki i gładkiej skóry. A w nagrodę możecie pójść i zakupić sobie te szorty, które się wam podobały, ale bałyście się, że się nie wciśniecie i będzie widać cellulit.

Dodaj komentarz

avatar